Jak podaje Logist.FM, powołując się na firmę Freightos, w zeszłym tygodniu koszty transportu kontenerów morskich z Azji do Ameryki Północnej nieznacznie wzrosły, mimo napięć w stosunkach handlowych między tymi dwoma rynkami. Decyzja administracji Trumpa o znacznym zwiększeniu taryf wywołała oburzenie w całym sektorze. W związku z tym stawki transportowe nadal rosły, chociaż można było oczekiwać odwrotnego rezultatu ze względu na potencjalny spadek popytu.
Od 16 kwietnia stawki za fracht morski z Azji na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych wzrosły o około 10% do 2465 dolarów za czterdziestostopowy kontener. Tymczasem ceny biletów na wschodnie wybrzeże wzrosły o 3% do 3647 dolarów.
Według ekspertów klienci wciąż próbują „wskoczyć do ostatniego samochodu”. Wysyłają więc towary z nadzieją, że zdążą dostarczyć je na rynek amerykański, płacąc niższe cła niż te, które będą obowiązywać niebawem.
Eksperci przypominają, że tę tendencję na linii Azja-USA można zaobserwować już od listopada ubiegłego roku. Gdy w zeszłym tygodniu pojawiła się informacja o decyzji administracji Trumpa o nałożeniu 125-procentowego cła na import z Chin, wydawało się, że wszelkie szanse na oszczędności przepadły. Ale później Amerykanie ogłosili zamiar podniesienia stawek celnych do 245%. Pojawiła się więc po raz kolejny „korzystna okazja” na szybką dostawę towarów.
Jednocześnie wzrosła liczba pustych i odwołanych lotów na liniach żeglugowych obsługujących ten kierunek transportu. Oznacza to, że nie występuje jeszcze nadwyżka podaży, która mogłaby spowodować spadek kosztów transportu.


