Logistyka drogowa ucierpiała w pierwszych miesiącach inwazji na pełną skalę. Już we wrześniu 2022 r. prezydent Wołodymyr Zełenski zatwierdził umowę między Ukrainą a Unią Europejską w sprawie drogowego transportu towarowego, tak zwany „transportowy reżim bezwizowy”. Umożliwiło to przede wszystkim ustanowienie eksportu produktów rolnych, który został zawieszony z powodu zablokowania portów morskich, pisze Property Times.
Chociaż reżim bezwizowy w transporcie został później rozszerzony, nie mógł stać się pełnoprawnym zamiennikiem frachtu morskiego. Po pierwsze, transport samochodowy jest droższy, a po drugie, niewystarczająca liczba punktów kontrolnych powoduje kolejki i opóźnienia. Po trzecie, polscy przewoźnicy nie są zadowoleni z liberalizacji transportu drogowego między Ukrainą a UE, o czym świadczą ich działania blokujące ukraińskie ciężarówki.
Polscy przewoźnicy potrafią skutecznie zablokować wyjazd naszych ciężarówek, co uniemożliwia ich ruch. Polacy dysponują największą flotą przewoźników, którzy mają silny wpływ na polskie Ministerstwo Infrastruktury. Rozwój polityki transportowej UE zakłada ograniczenie ruchu samochodowego i przeniesienie przewozów towarowych na kolej.
W ciągu ostatnich dwóch lat windy były aktywnie budowane w zachodnich regionach Ukrainy. Na Wołyniu budowanych jest obecnie kilka dużych kompleksów logistycznych z europejskimi kolejami wąskotorowymi do szybkiego przeładunku do UE, dzięki czemu można natychmiast wysyłać duże ilości produktów rolnych. Próg inwestycji w budowę wąskotorowego obiektu przeładunkowego w Ukrainie wynosi około 4-6 milionów euro, w zależności od lokalizacji i odległości od granicy.


