Sektor chłodnictwa w Europie, a szczególnie w Wielkiej Brytanii, wykazuje oznaki przejścia od stabilnej działalności do aktywnej odnowy. Chociaż kraj ten jest największym rynkiem chłodniczym w Europie (około 3,4 miliona miejsc paletowych w segmencie 3PL), popyt przewyższa podaż, a znaczna część infrastruktury jest przestarzała.
Według szacunków CBRE, 70% magazynów ma ponad 20 lat, co utrudnia ich dostosowanie do nowych wymagań, od rodzajów czynników chłodniczych po oszczędność energii. Duzi operatorzy inwestują w automatyzację i skalowanie: nowe obiekty są projektowane na co najmniej 50 000 miejsc paletowych, ale tylko 5% istniejących magazynów jest zautomatyzowanych. W obecnie realizowanych projektach deweloperskich automatyzacja obejmuje już 91% pojemności, ale jej wdrożenie jest zasadne tylko na dużych powierzchniach – od 16 000 metrów kwadratowych wzwyż.
Na Ukrainie sytuacja pozostaje jeszcze bardziej skomplikowana. Chłodnie w Kijowie to jeden z najuboższych segmentów rynku, który jeszcze przed wojną zajmował 15% rynku. Po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę zniszczeniu uległo około 17% takich obiektów, a ich udział w ogólnej powierzchni nieruchomości magazynowych spadł do 13%.
Pomimo uruchomienia nowych projektów w latach 2023-2025, popyt na magazyny z kontrolowaną temperaturą znacznie przewyższa podaż. To z kolei wpływa na wzrost cen: oczekiwane stawki czynszu w Kijowie sięgają 10-12 USD/m²/miesiąc, a efektywna stawka wzrosła już o 15% – do 9,2 USD/m²/miesiąc bez VAT i kosztów operacyjnych. W obliczu wysokich kosztów energii i utrzymania, spodziewane są dalsze podwyżki cen.


